Od początku mojego skromnego dziergania marzyło mi się wykonać małego misia na szydełku. Próbowałam kilka razy. No cóż wychodziły mi pokraki i lądowały w koszu ale się nie poddałam. Oto mój pierwszy miś (mam nadzieję, że go przypomina). Nie jest idealny, to i tamto trzeba poprawić ale już wiem o co biega i będę próbować dalej. Chwilowo pękam z dumy (hehehe skromność).
Do następnego wpisu:)
Do następnego wpisu:)
Prześliczny :)
OdpowiedzUsuńCudny, bardziej mi pieska przypomina, ale uroczy :)
OdpowiedzUsuńOjej ale słodziak :) Prześliczny jest - mi się kojarzy z króliczkiem :D
OdpowiedzUsuńJest przepiękny !!!!!! Taki mniamniuśny :) :)
OdpowiedzUsuńNie dziwie się ze jesteś z Siebie dumna :)
Jaki sympatyczny! :D Zdecydowanie Masz talent i powody do dumy :)
OdpowiedzUsuńcudny jest! gratuluję, pięknie wyszedł i jakbyś nie napisała, że pierwszy to bym nie uwierzyła. zwinięte uszki są przesłodkie :-)
OdpowiedzUsuńJej jaki uroczy, prześlicznie wygląda. Gratulacje!!!
OdpowiedzUsuńPrzypomina mi króliczka - prześlicznego króliczka :D
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś spróbować też zrobić szydełkowego miśka, bo to taka słodycz, że aż się pragnie to to w witrynce z lalkami trzymać ;) Mam nadzieję, że mi choć w połowie tak ładnie wyjdzie jak twój :)
Ale śliczniutki!
OdpowiedzUsuń